Ta strona używa cookie. Dowiedz się więcej o celu używania i zmianie ustawień cookie w przeglądarce.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

Klub turystyki górskiej na szlaku

W dniu 11.10.2018 wybraliśmy się wraz z podopiecznymi Środowiskowego Domu Samopomocy na kolejną wycieczkę w góry. Prognozy pogody na ten dzień były po prostu bajeczne, trzeba więc było wykorzystać te okoliczności i wyruszyć na szlak. Wędrówkę rozpoczęliśmy w Rycerce, skąd żółtym szlakiem podążaliśmy do schroniska na „Wielkiej Raczy” na wysokość 1236 m n.p.m. Początkowo wszyscy ubrani w bluzy i kurtki - bo po wyjściu z ciepłego busa na dwór odczuliśmy lekki chłód, natomiast już na pierwszej przerwie wszyscy chowali kurtki, ponieważ słoneczko tak pięknie grzało, że krótki rękaw był wystarczający. Podczas całej drogi mogliśmy podziwiać piękne jesienne pejzaże przepełnione tak wieloma kolorami, że wędrówka była bardzo przyjemna. Szlak bardzo widokowy, przed nami Beskidy w oddali widoczne Tatry – czegóż chcieć więcej? Po dotarciu do schroniska zrobiliśmy krótką przerwę na posiłek i uzupełnienie płynów oraz nabranie sił do dalszej drogi.Kolejnym celem było schronisko na „Przegibku” na wysokości 1000 m.n.p.m. Tym razem podążaliśmy szlakiem czerwonym, droga w dalszym ciągu bardzo malownicza i mieniąca się barwami  pięknej polskiej złotej jesieni. Wędrowanie po górach to dla nas zawsze dobry czas do wspólnych rozmów, przemyśleń czy refleksji. Wszyscy w bardzo dobrych nastrojach maszerowali, choć wiadomo, że zmęczenie zaczynało dawać o sobie znać. W schronisku zatrzymaliśmy się żeby zjeść ciepłą zupę, napić się kawy i po prostu chwilkę odpocząć przed ostatnim już dziś szlakiem prowadzącym do Rycerki, gdzie czekał na nas bus. W schronisku było dość wesoło, przygrywała muzyka, a obecni tam turyści grali na gitarze i świetnie się bawili. Niestety czas bardzo szybko płynie i po chwili odpoczynku trzeba było ruszać dalej żeby zdążyć przed zmrokiem zejść ze szlaku.Wszyscy cali i zdrowi oraz zadowoleni z wędrówki, doszliśmy do busa i ruszyliśmy w drogę powrotną do Tychów, gdzie dotarliśmy około godziny 2000.  Teraz myślimy już tylko o tym, gdzie wybierzemy się następnym razem.Pozdrawiamy i do zobaczenia na szlaku.